czwartek, 16 lipca 2015

Pachnący czwartek. top 6 zapachów na lato

najlepsze perfumy na lato

Trochę kapryśne mamy lato tego roku, musicie przyznać. Czasem słońce, czasem deszcz. Raz upały, raz chłody. Najczęściej, gdy akurat jestem w pracy, za oknem widzę piękne, błękitne niebo i słońce nieprzysłonięte chmurami. Natomiast w każdy wolny dzień budzi mnie natarczywe stukanie kropel deszczu o parapet. Masz Ci los...
Humor skutecznie poprawiają mi w takich sytuacjach piękne zapachy. Kilka kropel za uszy, po jednej na przeguby rąk i już mi lepiej. Świeże, lekkie, egzotyczne perfumy w ciągu kilku sekund przenoszą mnie na rajskie plaże... 
Mam swoich wieloletnich ulubieńców, po których sięgam każdego lata. W mojej TOP 6 umieściłam:

1. Acqua di Gioa, Giorgio Armani - poznałam kilka lat temu dzięki perfumeryjnym "rozlewkom" na Wizażu. Pokochałam je za to, że są słodkie, ale tą słodyczą mnie nie przytłaczają, nie otulają niczym ciepłym szalikiem... tylko tak odrobinę kuszą gdzieś z oddali. Są przy tym lekkie, odświeżające, idealne na dzień. W nutach znajdziemy między innymi uwielbiany przeze mnie jaśmin.
Trwałość dobra, ale z pewnością nie powalająca.

2. Innocent, Thierry Mugler - te perfumy kojarzą mi się z cudownymi wakacjami na Lanzarote. Ciepłe wieczory, piękne plaże, pyszne drinki, przystojni Hiszpanie... ah :)
Zapach jest słodki, a przy tym... cierpki. Idealnie skomponowany. Seksowny. Bardziej na wieczór, niż na dzień. W nutach głowy mamy niezobowiązujący romans bergamotki z mandarynką, serce okupuje czarna porzeczka, ustępując niechętnie nieco miejsca migdałom i czerwonym jagodom. Bazę stanowią natomiast: białe piżmo, pralinki i magnetyczny akord bursztynu. Nie dajcie się zmylić ich nazwie.
Trwałość bardzo dobra.

3. Acqua, Roberto Cavalli - a to jedno z moich nowszych(w stosunku do pozostałych pozycji z listy) odkryć. Poznałam je dwa lata temu dzięki GlossyBox, w którym znalazła się ich miniaturka. Pamiętam, że dość szybko zaopatrzyłam się w większy flakonik :)
Prosta, lekka i przyjemna kompozycja. Pomiędzy wybijającymi się nutami wodnymi znajdziemy też między innymi jaśmin(no i już wiemy, czemu lubię ten zapach), cytrynę i konwalię. Nie jest to perfumeryjne arcydzieło, ale ma w sobie to coś.
Trwałość- bez zarzutu.

best summer fragrances


4. Light Blue, D&G - mój związek z tym zapachem określiłabym jako: rozstania i powroty. Rozstania i to takie z przytupem i porządnym fochem spowodowane były niczym innym, jak wylewem obrzydliwych podróbek tych perfum na wszelkich możliwych straganach i w "podejrzanych" sklepikach. Wystarczyło przejść się na krótki spacer w lipcowy dzień, by zliczyć chociaż trzy osoby, które poskąpiły na oryginał i zadowoliły się imitacją. A jako nastolatce, kojarzyły mi się z luksusem... i letnim romansem :)
Za co je pokochałam? Są ciepłe i orzeźwiające jednocześnie. Seksowne, ale nie nachalne. A... no i znowu mamy jaśmin.
Ostatnio trochę chyba przycichło zainteresowanie nimi, więc się "od-obraziłam" i planuję ponownie kupno najmniejszego flakonu.
Trwałość- dobra.

5. Laura, Laura Biagiotti - gdybym miała określić je tylko jednym słowem, byłoby to słowo: niewinność. Od lat tak właśnie kojarzy mi się Laura. Ta niewinność to tak trochę średnio komponuje się z moim charakterem, a mimo to nie rozstaję się z Laurą od lat. Nie wiem dlaczego. Jest w niej nutka romantyzmu, elegancji, a przy tym dziewczęcości i słodyczy. W tej bogatej kompozycji znajdziemy między innymi: śliwkę, arbuza, bergamotkę, brzoskwinię, cyklamen, różę, frezję... i jaśmin :)
Pięknie rozwijają się ciągu dnia i mają znakomitą trwałość.

6. Versense, Versace - ta cytrusowo-drzewna kompozycja szturmem podbiła moje serce kilka lat temu. Co ciekawe, perfumy te pierwszy raz znalazły się u mnie przez przypadek. Miałam do wykorzystania punkty w jakimś programie partnerskim. Musiałam je w krótkim czasie wykorzystać, bo program kończył swą działalność. Przeglądałam katalog nagród, ale nie widziałam dla siebie nic ciekawego: jakieś gadżety do kuchni, akcesoria do samochodu, marna elektronika... a tu nagle zestaw Versace. Wzięłam go zupełnie w ciemno. Pokochałam od pierwszego użycia :)
Mój nos został oczarowany przez udany miks gruszki, cytrusów, kardamonu, figi, drzewa sandałowego, narcyzów i... sami wiecie...
Bardzo dobra trwałość.

Znacie moje propozycje? Jakie zapachy lubicie nosić na sobie latem?

5 komentarzy:

  1. When determining a pine it is crucial that each one woods which will be useful for rigging or climbing be within the tree review.



    Stop by my blog post ... tree removal service chicago ()

    OdpowiedzUsuń
  2. Versense, Versace miałam i też uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoj nr. 1 jest moim nr. 1 :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Żadnego z nich nie znam :)

    OdpowiedzUsuń

A co Ty o tym myślisz? :)