wtorek, 23 grudnia 2014

Zamiast życzeń

Zdecydowanie wolę spersonalizowane życzenia niż powielanie wierszyków rodem z Internetu i masowe ich wysyłanie. To nieszczere i mija się z celem. Tak więc życzeń nie będzie.
Za to będzie kosmetyczna recenzja. Utrzymana w świątecznym klimacie.  Żeby nie było, że jestem totalnym alienem, czy Grinchem.

źródło: www.fanpop.com

Tak więc... Cukier! Słodkości! I różne Śliczności! Oto składniki.... - pamiętacie Atomówki?
Nie o nich będzie dzisiejszy wpis, ale jakoś tak mi to pasowało...

A więc jeszcze raz.
Migdały, suszona żurawina, mandarynki, odrobina brandy... (czujecie świąteczny klimat?)... oto składniki...

źródło: www.lush.co.uk

Buche De Noel- produktu do oczyszczania twarzy i ciała marki Lush

Lusha chyba nikomu przedstawiać nie trzeba?
Dzięki uprzejmości Dezemki, miałam możliwość udziału w ubiegłorocznym, zbiorowym zamówieniu z tej firmy. O Buche De Noel naczytałam się tyle, że bez zastanowienia dorzuciłam go do listy zakupów. Wizażanki i blogerki trąbiły, że to kultowy produkt Lusha, prawdziwy must-have(uwielbiam to słowo :D) w okresie świątecznym. Że pachnie świętami, że jest niezwykły, że magia, tęcza, jednorożce...

A co ja mogę napisać na jego temat?



 Produkt znajduje się w czarnym pudełeczku(podobno ekologicznym), z którego łatwo wydobyć pastę. Jego gramatura to 100 g, dostępny jest również w opakowaniu 250g.


Moją pastę przygotowała niebieskooka Wiola. Chciałabym odwiedzić kiedyś fabrykę Lusha... ależ tam musi pięknie pachnieć :)
Buche De Noel można używać przez trzy miesiące od momentu otwarcia, czyli dość krótko. Mimo, że to tylko 100g- ciężko go całego zużyć samemu.
Z powyższego wynika, że pasta jest bardzo wydajna.

Otwieramy wieczko i...




Moje nozdrza są wręcz atakowane aromatem migdałów, marcepanu i makowca za każdym razem, gdy sięgam po Buche de Noel. Ten zapach jest tak wyrazisty, tak prawdziwy, pozbawiony chemicznej nuty, że momentalnie wyobraźnia przenosi mnie do kuchni...  
A w tej kuchni unoszą się zapachy świątecznych smakołyków, na palniku gotuje się jakaś pyszna zupa, szyby są aż zaparowane, w tle słyszę "Cichą Noc"...  A przy starym stole siedzi ukochana babcia, która trzyma na kolanach wielką miskę i ukręca składniki na moje ulubione ciasto. Uśmiecha się do mnie dobrotliwie i mówi: Popatrz, za oknem pierwszy śnieg...
 Taki jest w moim odczuciu. Przyznaję, że BdN pachnie świętami, pachnie uroczyście i ciepło.
Idealnie na jesienne i zimowe wieczory - to produkt sezonowy Lusha.


Sposób użycia: Wybieramy z pudełka odrobinę produktu, mieszamy z wodą rozcierając między rękoma- dopiero wtedy produkt nadaje się do nałożenia na twarz, inaczej może nam z niej spadać. Dla mnie nie jest to jakoś szczególnie problematyczne. Czytałam jednak opinie, w których ta cecha podkreślana była jako ogromna wada BdN. Przez chwilę masujemy twarz rozkoszując się zapachem. Ja zostawiam produkt(jak maseczkę) na dwie-trzy minuty i dopiero zmywam ciepłą wodą. Można jednak zaraz po wmasowaniu spłukać pastę z twarzy.



Działanie: Buche De Noel przede wszystkim dobrze oczyszcza cerę. Stanowi delikatny peeling dzięki zmielonym migdałom. Stosuję go dopiero  po dokładnym zmyciu makijażu, choć bez problemu poradziłby sobie z jego pozostałościami. Po jego użyciu skóra jest wyraźnie odświeżona i nawilżona.
Pozostawia cerę oczyszczoną, gładką, przyjemną w dotyku i przede wszystkim nie wysusza- nie ma nieprzyjemnego uczucia "ściągnięcia". Zauważyłam, że odkąd go stosuję(na przemian z innym Lushowym czyścikiem) moja skóra stała się bardziej promienna i rzadziej pojawiają się na niej niedoskonałości. Pory(choć nie mam z nimi dużego problemu) stały się mniej widoczne. Nie zapominajmy jednak, że BdN- to wciąż tylko produkt do oczyszczania twarzy(w sumie to taki żel/peeling/maska w jednym), nie oczekujmy od niego cudów :) Ma oczyszczać twarz i robi to na 6+. To tak samo jak z szamponem do włosów- niektórzy oczekują, że odżywi, nawilży i zregeneruje kosmyki- od tego jest odżywka/maska/olejki, do choinki! Szampon ma tylko myć-taka rola.
Dla mnie Buche De Noel robi więcej niż powinien :)

Skład: Ground Almonds, Kaolin, Glycerine, Fresh Satsumas/Mandarin, Dried Cranberries, Cocoa Butter, Almond Essential Oil, Vetivert Oil, Cedarwood Oil, *Linalool, *Cinnamal, Perfume, Nori Seaweed, May Contain Candy Pine Tree
*occurs naturally in essential oils


Dostępność: Strona internetowa Lush i sklepy stacjonarne na terenie niemal pięćdziesięciu krajów.

Cena: za 100g to około 30zł(w zależności od kursu walut) + ewentualne koszty wysyłki

Czy kupię ponownie? Jeśli będę miała możliwość - tak!



Znacie Lusha? Macie swoich "lushowych" ulubieńców? :)

63 komentarze:

  1. Też nie lubię tych wierszyków :)
    A ten produkt z Lush wydaje się bardzo ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że dostępność w Polsce taka słaba :(

      Usuń
  2. Tak to opisałaś, że ja bym to pewnie musiała polizać...tak jak nie mogłam powstrzymać się przed skosztowaniem cukrowego peelingu kawowego z Organique :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polizałam- słodkie, aczkolwiek niejadalne ;) Kiedy byłam małą, słodką Justysią- w wieku sześciu lat mniej-więcej, używałam szamponu o zapachu Coca-Coli- zapach cudowny. No to kiedyś w końcu wzięłam go na język... fuuuuj!!!

      Usuń
  3. Wygląda bardzo interesująco, a zapach tej pasty musi być boski :-)
    Bardzo kuszą mnie kosmetyki z Lusha, szczególnie do kąpieli :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie życia bez wanny :D

      Usuń
  4. ja bym się bał użyć tego do twarzy ... chyba by wybuchła z czerwonosci i podraznienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? Pasta jest bardzo delikatna :)

      Usuń
  5. Uwielbiam tego czyscika, szkoda ze on jest tylko na swiéta :) jest rewelacyjny <3
    Delikatny, swietnie oczyszcza buzié i pachnie nieziemsko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale nie wyobrażam sobie używać go późną wiosną, czy latem :) Jesień-zima jak najbardziej :D

      Usuń
  6. Bardzo chętnie bym wypróbowała, niestety nie miałam jeszcze nic z Lush :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również ubolewam nad dostępnością :(

      Usuń
  7. Wydaje się bardzo fajny, szkoda tylko, że ma taką krótką datę przydatności, bo naprawdę ciężko go zużyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gdybym używała go również do ciała- zszedłby szybciej... i chyba tak zacznę robić :)

      Usuń
  8. Och, Ach i ojejejeJ przez duże Oj - widać jak wygląda tak działa...nic dziwnego że jest wypatrywany przez cały rok niczym gwiazdka na nieboskłonie :) cóż mogę powiedzieć..zazdraszczaju ;) z czyścików miałam możliwość spróbować aniołków i akwamarynę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się kupić Aqua Marinę i Ocean Salt :) Teraz zachwycam się na przemian BdN i Dark Angels- gdy chcę naprawdę mocnego oczyszczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. lubię Buchka, ale pobił go zeszłoroczny Popcornik :)
    jutro będę w Lushu, to pewnie go mimo wszystko przygarnę.. bo w cenie -50%, to aż grzechem by było go nie wziąć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjdzie taki dzień, kiedy będę miała stały dostęp do Lusha- wierzę w to :D

      Usuń
  11. Nie znam kosmetyków tej firmy, ale wygląda ciekawie. Szkoda, że nie mam stacjonarnego sklepu w którym mogę je kupić, a przez internet to zawsze sobie mówię, że zamówię, a jakoś nigdy nie mogę się zebrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że w Polsce nie doczekamy się sklepów Lusha :( a przesyłka do Polski jest barzo droga- chyba, że robimy zbiorowe zamówienie :)

      Usuń
  12. Jak ja bym chciała kiedyś mieć możliwość kupienia czegoś z lush.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze fajny sie wydaje, tylko ta cena troche wysoka + jeszcze wysyłka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena jak dla mnie w porządku, no ale dostępność i wysyłka.... :(

      Usuń
  14. nie widzialam nigdy takiego cuda.. oj zapach kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Taka pasta z Lusha to jedno z moich kosmetycznych marzeń :) Kiedyś na pewno zrealizuję :) Póki co próbowałam kilku będąc w sklepie i zrobiły bardzo dobre wrażenie, zwłaszcza traka zielonkawa pasta do mycia skóry tlustej (testowałam na dłoniach).

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak ja bym chciała coś z Lusha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poluj na wizażowe zamówienia w takim razie ;)

      Usuń
  17. wiesz... ja kiedyś też nie umiałam szukać po sh... poza tym też niezbyt był atrakcyjne.. teraz jest lepiej :)


    wiesz... wierszyki są ok, ale nie masowo - najlepiej każdemu inny
    nie znam Lusha
    ale pasta wydaje się świetna!
    czyżby te dwa drinki to Blue Lagoon ??

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nic nie miałam z Lusha a prezentuje się interesująco... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz miała możliwość, to polecam wypróbowanie czegoś z Lusha :)

      Usuń
  19. driniacze :)
    a kosmetyku niestety nie znam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Driniacze... postanowienie noworoczne- ograniczyć ich spożycie ;)

      Usuń
  20. Też bardzo lubię Buche de Noel i żałuję, że w tym roku mnie ominął ;-(
    I też nie lubię tych wierszyków esemesowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech ten rok będzie więc dla Ciebie obfity w Lushowe dobroci :)

      Usuń
  21. pierwszy raz słyszę o tym produkcie muszę kiedyś spróbować na własnej skórze :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię intensywne zapachy, ale trochę dziwnie wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, wygląd nie jest zbyt atrakcyjny ;)

      Usuń
  23. i also love lush :D
    sweetie, i just discovered your blog and i really liked it. what do you think about following each other? :)
    diannetho.blogspot.com.es

    OdpowiedzUsuń
  24. Can I publish your submit to my weblog? I will add a one way link to your forum. That's one actually sweet post.
    jeux de tir

    OdpowiedzUsuń
  25. CHętnie bym wypróbowała ten ale i inne produkty LUSH.. Kilka lat temu moja Przyjaciółka pracowała w fabryce LUSH w UK - miałam kilka produktów - nie doceniłam ich wtedy, były tez baaardzo mało znane..
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Twojej przyjaciółce :) i jakie były jej wrażenia z tej pracy?

      Usuń
  26. Boski, boski kosmetyk :) Skład genialny :) Marzę, by Lusha dorwać, a jak dotąd mi się nie udało :) Grinch super, uściski świąteczne :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbiorowe zakupy to świetna opcja :)
      Dziękuję :* Wszystkiego dobrego!

      Usuń
  27. Marzy mi się Lush, ale niestety.. Brak dostępu skutecznie uniemożliwia mi zakupy :/

    Dołączam się do obserwatorów, bo masz genialnego bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbiorowe zakupu to już jakaś opcja ;)

      Raaaaany, dziękuję za miłe słowa! Potraktuję je jako kolejny prezent świąteczny :)))

      Usuń
  28. Szkoda, że kosmetyki Lusha są tak ciężko dostępne... Ale jeżeli tylko nadarzy mi się okazja, to na pewno zrobię niemałe zamówienie. ;]

    OdpowiedzUsuń

A co Ty o tym myślisz? :)