poniedziałek, 2 lutego 2015

Projekt PIĘKNE CIAŁO NA LATO 2015. Plan działania na LUTY.

Wiem, że za oknem  mróz(u niektórych nawet śnieg), a słońce nieśmiało pojawia się tylko na chwilę, po czym chowa się za chmurami. Wiem, że wiele z nas najchętniej przeczekałaby ten zimowy czas pod kocem i z kubkiem czegoś gorącego w rękach. 
Ja jednak od kilku tygodni intensywnie myślę o tym, że przecież wiosna tuż-tuż, a zaraz po niej... LATO!
Przeglądałam ostatnio z zaciekawieniem sklepy internetowe i magazyny o modzie w poszukiwaniu czegoś ładnego na ciepłe dni(jak co sezon pojawiają się te same kolory, motywy i fasony), planowałam tegoroczny urlop(góry, a może... nad morze? Ocean???) i taka rozmarzona powędrowałam w kierunku szafy, żeby przymierzyć ulubioną, letnią sukienkę... i... 
-Skurczyła się w praniu?! Cholera! 
Zrezygnowana sięgnęłam po kolejną... i kolejną... 
-Co one wszystkie takie opięte?
W myślach zrobiłam mini rachunek sumienia: 
zima->mniej ruchu->więcej siedzenia pod kocykiem->oglądanie seriali i filmów-> 
do filmu jakieś chipsy albo coś słodkiego...
-Przytyłam!- mówię głosem odkrywcy
-I to jeszcze jak!- krzyczy z drugiego pokoju mama. Zawsze mogę liczyć na jej wsparcie i szczerość.
Pomyślałam, podumałam... spojrzałam na siebie krytycznym wzrokiem i obmyśliłam plan.
Co tam plan, PROJEKT! Projekt PIĘKNE CIAŁO NA LATO 2015!
Obejmuje on nawet wylegiwanie się pod kocykiem! 
Jesteście ciekawe tego chytrego planu? Zapraszam!
Postanowiłam podejść do tematu holistycznie. Zadbać o ciało od zewnątrz i od wewnątrz. Zastosować różnego rodzaju środki, które pomogą mi osiągnąć zamierzone cele:

1. Utrata nadprogramowych kilogramów
W tym miejscu muszę dodać, że nie uznaję sprawdzania postępów przy pomocy wagi. Nie ważyłam się od... sama nie wiem kiedy. Chyba od jakieś wizyty u lekarza, gdzie konieczne było podanie wagi.
Progres zauważalny jest dla mnie gołym okiem. Widzę to po ubraniach, po tym jak sama z sobą się czuję.
Z ciekawości jednak postanowiłam dzisiaj wejść na wagę, pokazała 58,00 kg. 
Chciałabym zrzucić jakieś 5-6kg. Zdaję sobie sprawę, że za kilka miesięcy wynik nie będzie wynosił 52, czy mniej... bo przybędzie mi odrobiny masy mięśniowej, a mimo to, będę wyglądać szczuplej :)

2. Wyrzeźbienie ciała
Nie zależy mi na imponującej muskulaturze, nie jest moim celem brzuch twardy jak skała i widoczny każdy jeden mięsień na ciele. Chcę osiągnąć przede wszystkim płaski, delikatnie umięśniony brzuch, smuklejsze uda i bardziej umięśnione pośladki, a także wzmocnić plecy i ramiona.

3. Ujędrnienie, wygładzenie ciała i redukcja cellulitu
Chcę, żeby ciało było przyjemnie napięte, gładkie i jędrne. Zredukować cellulit na pośladkach i udach(w ostatnim czasie trochę go przybyło). Muszę także zadbać o rozstępy. Ewidentnie mam skłonność do ich powstawania nawet przy niewielkich skokach wagi(obojętnie, czy w górę, czy w dół). Spróbuję z nimi powalczyć.

4. Pozbycie się zbędnych włosków na zawsze
W zeszłym roku rozpoczęłam serię zabiegów Laserem LightSheer w celu wyeliminowania mojego problemu, jakim od zawsze były niechciane włoski na pachach i w okolicach bikini. Strefy te w moim przypadku są naprawdę wrażliwe i żadna metoda depilacji się nie sprawdzała. Depilator? O nie, nie... ogromny ból(nawet te z systemami chłodzącymi) plus podrażnienie. Wosk? To samo. Maszynka? Przy bardzo szybkim wyrastaniu włosków, musiałam używać jej codziennie. Co prowadziło do podrażnień. Skóra była czerwona, opuchnięta, podrażniona, obolała. Kolejne golenie przynosiło tylko ból. Nie pomagały żadne pianki, żele. Nawet kremy i maści przepisane przez dermatologa nie przynosiły oczekiwanego rezultatu. Na dodatek włoski miały skłonność do wrastania. Wyobraźnie sobie więc moje męczarnie, zwłaszcza latem. Postanowiłam odłożyć trochę grosza i zdecydować się na laser. Przede mną czwarta wizyta. O moich wrażeniach i efektach napiszę za jakiś czas.

5. Lepsze samopoczucie.
Oczywistym dla mnie jest, że zdrowsza dieta i aktywność fizyczna mają ogromny wpływ na nasze samopoczucie. Sama na sobie sprawdziłam niesamowitą moc... wody! Od zawsze miałam problem z wypijaniem odpowiednich jej ilości. Pomogło ustawienie przypomnienia w telefonie(kilka razy dziennie) o wypiciu szklanki wody. Zawsze mam przy sobie butelkę mineralnej. 

6. Piękne ciało na lato? Na lata!
Mimo, że projekt ma w nazwie "lato", chciałabym, żeby te moje postanowienia udało mi się systematyczne realizować i żeby weszły mi w nawyk. Nie chodzi przecież o to, żeby "pomęczyć" się do wakacji, a wraz z nadejściem jesieni pozwolić, żeby to wszystko szlag trafił. 

Tylko tyle i aż tyle :)
Przedstawiam mój plan na luty. Pierwsza plansza dotyczy odżywiania i aktywności ruchowej, druga pielęgnacji ciała i suplementacji.


1. Myślę, że rezygnacja z jedzenia fastfoodów będzie najmniejszym problemem.
2. Tu już może być trochę gorzej. Nie piję kawy, ale szklanka zimnej Pepsi rano pomaga mi się
    obudzić.
3. Jak już wspomniałam, ustawiłam sobie przypomnienia w telefonie, które będą pomocne.
    Zamierzam wypijać minimum 1,5l wody średnio mineralizowanej dziennie, w dni treningowe
    minimum 2 litry. Chcę też zrezygnować z picia kupnych soków i napojów. Zastąpię je
    samodzielnie wykonanymi koktajlami owocowymi lub owocowo-warzywnymi.
4. 5 porcji różnych warzyw i owoców to rozsądna ilość. Owoce zamierzam jednak zjadać najpóźniej
    do godziny 16.00
5. Aktywność fizyczna. Dieta dietą, ale bez ruchu nie osiągnę tego, na czym mi zależy.
    W tym miesiącu postawiłam na typowy aerobik. Zumbę pokochałam już dawno temu, Step i Shape
    to zajęcia typowo wzmacniające, kształtujące sylwetkę. Mam swój ulubiony klub, w którym
    trenerzy naprawdę znają się "na rzeczy" :)
6. To będzie największe wyzwanie. Jak tu ograniczyć słodycze i słone przekąski, kiedy wszyscy
    domownicy je jedzą? Kiedy Twój partner najchętniej do wieczornego seansu filmowego zasiada
    z czekoladą lub paczką chipsów? :) Trening silnej woli będzie nieodłącznym elementem dnia.
1. Sauna. Nic innego mnie tak nie relaksuje, zwłaszcza jesienią i zimą. Cudowna terapia dla ciała
    i duszy ;)
2. Body Wrapping. Spotkałyście się kiedyś z tą metodą pielęgnacji?
    Mnie kiedyś strasznie korciło, żeby spróbować, ale stwierdziłam, że to za dużo zabawy...
    Jednak po szkoleniu z Jadwigą, o którym pisałam TUTAJ, postanowiłam wprowadzić
    BodyWrapping jako stały element mojej pielęgnacji ciała.
    Kupiłam kilogramowe wiaderko borowiny i od dziś zamierzam owijać się
    folią na jakąś godzinkę, po czym... wskakiwać pod koc :) A to dlatego, by zmaksymalizować
    działanie zabiegu. Więcej o Body Wrappingu oraz o zaletach i cudownych właściwościach
    borowiny napiszę w marcu.
3. Oliwka BabyDream fur Mama to jeden z moich kosmetycznych hitów. Zamierzam używać jej
    codziennie, po wieczornej kąpieli. Rano dowolny balsam.
4. Po co peeling chyba mówić nie muszę? A po peelingu wmasowywać będę oliwkę.
5. Magnez i witamina B6 pomagają mi w walce ze skurczami. Co prawda mam je sporadycznie, ale
    kiedy zacznę ćwiczyć te cztery razy w tygodniu, na bank będą chciały uprzykrzyć mi życie.

Pierwszego marca napiszę post podsumowujący projekt w lutym. Przyznam się bez bicia, jak poszła mi realizacja postanowień. Przedstawię też plan na marzec, zapewne będzie troszkę zmodyfikowany.

Trzymajcie za mnie kciuki!

14 komentarzy:

  1. drukuje plan i wieszam na lodówce

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem z Tobą :) co prawda teraz sesja pełną parą, ale jak tylko ją pokonam to będzie i fitness i sauna i body wrapping i wszystko! gazowanego to ja raczej nie pije, więc tutaj akurat nie muszę nic zmieniać ale fast foody i jedzenie o późnej porze, albo przegryzanie czegoś do seriali mnie zabija, no i brak ruchu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymajmy kciuki za siebie nawzajem! :)

      Usuń
  3. Trzymam kciuki za ambitne plany! :) I ahhh zumba! Chętnie bym się zapisała na zajęcia, ale niestety nie mam prawka i żadnych autobusów o godzinach zajęć, więc z przykrością musiałam zrezygnować z tego planu ;(
    Czekam na twoje efekty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę to niestety napisać- jest czego żałować ;) Zwłaszcza, gdy zajęcia prowadzi taki instruktor, jak u nas :)))

      Usuń
  4. Ambitny plan, trzymam kciuki za jego realizacje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też bym chciała mieć takie samo zaparcie , ale to u mnie różnie bywa

    OdpowiedzUsuń
  6. coś takiego wprowadzam teraz u siebie :) czasem ciężko jest z woda, ale ta butelka 1,5l jakoś wchodzi :D póki co wzmacniam się na siłowni :) na jakieś 2 miesiące może zacznę chodzić na zajęcia fitness :D owłosienie to moja największa zmora... dużo i wszędzie... dlatego z chęcią poczytam o laserze :) trzymam kciuki za wytrwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  7. rewelacyjny plan, moze mi uda sie go wcielic w zycie, gdy tylko pozbede sie chooby, tym czasem.. powodzenia !! trzymam kciuki !

    OdpowiedzUsuń
  8. Rowniez chodze na laser od poczatku tamtego roku i widze juz spore efekty ale trace nadzieje na calkowite pozegnanie sie z problemem bo wpuscilam w to juz mnostwo kasy, zabiegow bylo juz ok. 8-9 na rozne czesci ciala po tyle samo zabiegow i ciagle wlosy odrastaja :-(

    OdpowiedzUsuń

A co Ty o tym myślisz? :)